-
- Caravaggio. Arcydzieła niepokornego geniusza | Sztuka na ekranie
- Człowiek z marmuru | Wajda: re-wizje | w 100. rocznicę urodzin
- Matrix | Filmowe Laboratorium Szczęścia | gość: prof. AG Mirosław Harciarek, psychoterapeuta
- Omen | DKF Amator
- Pan od muzyki | seans z audiodeskrypcją
- Baczne oczka – II. sezon | Kinowy podwieczorek dla rodziny
- Drugie życie | Seans Seniora
Lśnienie | powrót do kin studyjnych
Podczas spowodowanego pandemią lockdownu jednym z najczęściej pojawiających się obrazów komentujących przymusową izolację były kadry z „Lśnienia” Stanleya Kubricka. Wykrzywiona w demonicznym grymasie twarz Jacka Nicholsona czy zagubiony w labiryncie hotelowych korytarzy mały Danny miały być na poły ironicznym, na poły humorystycznym, a w zamierzeniu – przynoszącym ulgę, odniesieniem do zupełnie nowej, trudnej sytuacji, w której postawił nas początek 2020 roku. Czy to jednak przypadek, że intuicyjnie wybór wielu czujących podobnie padł w tym czasie akurat na film Kubricka – twórcy, który w większości swoich filmów opowiadał o ludzkich lękach i zagrożeniach niesionych przez świat i nas samych, prawie zawsze biorąc je w gatunkowy cudzysłów i artystyczny nawias wyrafinowanej formy filmowej? I którego filmowe diagnozy często wyprzedzały jego własny czas.
