-
- Festiwal Górski im. Andrzeja Zawady w Lądku Zdrój w kinach | po raz pierwszy w Gliwicach
- Wakacje z filmami | lato filmowych odkrywców
- André Rieu. Niech żyje Maastricht! Retransmisja koncertu letniego 2026
- „Nowa fala” i „Do utraty tchu”: podwójne pokazy
- FEDERICO FELLINI: ciao a tutti! | przegląd filmów
- A jak Almodóvar, B jak Banderas | Fiesta Kina Hiszpańskiego
- Brzezina | Wajda: re-wizje | w 100. rocznicę urodzin
- Taksówkarz | 50. rocznica premiery | DKF Amator
Lśnienie | powrót do kin studyjnych
Podczas spowodowanego pandemią lockdownu jednym z najczęściej pojawiających się obrazów komentujących przymusową izolację były kadry z „Lśnienia” Stanleya Kubricka. Wykrzywiona w demonicznym grymasie twarz Jacka Nicholsona czy zagubiony w labiryncie hotelowych korytarzy mały Danny miały być na poły ironicznym, na poły humorystycznym, a w zamierzeniu – przynoszącym ulgę, odniesieniem do zupełnie nowej, trudnej sytuacji, w której postawił nas początek 2020 roku. Czy to jednak przypadek, że intuicyjnie wybór wielu czujących podobnie padł w tym czasie akurat na film Kubricka – twórcy, który w większości swoich filmów opowiadał o ludzkich lękach i zagrożeniach niesionych przez świat i nas samych, prawie zawsze biorąc je w gatunkowy cudzysłów i artystyczny nawias wyrafinowanej formy filmowej? I którego filmowe diagnozy często wyprzedzały jego własny czas.
