Dwa dni, jedna noc

Deux jours, une nuit

 95 min.

gatunek:
dramat
reżyseria:
Jean-Pierre i Luc Dardenne
kraj produkcji:
Belgia
rok produkcji:
2014
obsada:
Marion Cotillard, Fabrizio Rongione
opis:

Sandra staje przed zadaniem z pozoru niemożliwym. Musi przekonać ludzi, z którymi pracuje, aby zrezygnowali ze swoich premii. Jeżeli jej się nie powiedzie – ona sama straci pracę.

Wspierana przez męża, kobieta wyrusza na spotkania z kolegami i koleżankami z pracy. Ma tylko jeden weekend, by uratować posadę. Czeka ją spotkanie z pełną gamą ludzkich charakterów i reakcji na jej trudną prośbę. Film zrealizowali bracia J.P. I L.Dardenne dwukrotni zdobywcy Złotej Palmy, a główną rolę kreuje Marion Cotillard, pamiętna Edith Piaf z „Niczego nie żałuję”.

Jean-Pierre Dardenne, Luc Dardenne – Wywiad z reżyserami

Skąd wziął się pomysł na ten film?

Luc Dardenne: Od dawna chcieliśmy opowiedzieć o kobiecie, która dostaje wymówienie na wniosek współpracowników, przekonanych, że jej nieefektywność pozbawiła ich premii. Ale pomysł na „Dwa dni, jedną noc” urodził się tak naprawdę dopiero w momencie, kiedy wymyśliliśmy postacie Sandry i Manu – pary zjednoczonej w obliczu przeciwności losu.

Jean-Pierre Dardenne: Zależało nam na tym, by stworzyć portret osoby wykluczonej. Bohaterka jest uważana za gorszą z powodu swoich słabszych wyników w pracy. Nasz film jest w pewnym sensie pochwałą owej niewydolności oraz rodzącej się w Sandrze siły i odwagi, na które zbiera się, by zawalczyć o siebie.

Koledzy Sandry zagłosowali za redukcją jej etatu w zamian za premię. Natknęliście się na podobne przypadki w prawdziwym życiu?

Jean-Pierre: Tak, niejednokrotnie, choć różniły się one w szczegółach. Tu chodzi o ogólny kontekst, którym jest obsesja na punkcie wykonania planu i agresywna rywalizacja w miejscu pracy – zarówno w Belgii, jak i wielu innych krajach zachodnich.

Manu, mąż Sandry, zachęca ją, by w weekend spotkała się z kolegami z pracy
i poprosiła ich o ponowne rozważenie oddanych głosów, co być może pomogłoby jej utrzymać posadę. Rola męża jest więc ważna.

Jean-Pierre: Manu to taki trochę typ szefa związków zawodowych, trochę rodzaj coacha. Potrafi tchnąć w żonę wiarę, że istnieje jeszcze szansa odwrócenia tej sytuacji i wpłynięcia na współpracowników.

Luc: Na pewno nie powinniśmy patrzeć na Sandrę jak na ofiarę, która potępia swoich kolegów, bo zagłosowali przeciwko niej. To nie jest walka sierotki z bandą łajdaków! (mat. dytrybutora)

  • Nagrody: nominacja do Oscara oraz Europejska Nagroda Filmowa dla najlepszej aktorki.

Wydarzenie archiwalne